Samotność- wróg czy przyjaciel?

Mamy wiele rodzajów samotności: samotność z wyboru, samotność w związku, samotność "bo tak chce los", ale bywa tak, że samotność okropnie boli. Zadzwoniła do mnie klientka, z zapytaniem, co ma zrobić, tak bardzo boli ją samotność. Patrząc w karty widzę, że jest w związku, mówię, "ale Pani jest w związku". Tak jestem, ale co z tego skoro jego nigdy nie ma, a nawet jeśli śpi tuż obok czuję jak bardzo jest daleko, a ja nie mogę spać. Jest tak źle, pragnę by ktoś mnie przytulił, objął, powiedział miłe słowo. Najgorsze są noce, w dzień szukam sobie zajęć, choć i tak ta samotność daje o sobie znać, ale gdy przy chodzi noc, odliczam sekundy gapiąc się w sufit. Niech mi Pani pomoże! Pytam jak, przecież widzę przyszłość-nic się nie zmienia. Pani potrzebuje drugiego człowieka, by być szczęśliwą, drugiego człowieka tuż obok, nie myśli Pani ani o zdradzie, ani o zmianie mężczyzny. To co ja mam zrobić, tak dłużej nie da się żyć, a on mnie nie słucha, żyje ze mną, ale obok mnie, a ja jestem sama z codziennością.
Co zrobić żeby samotność była kreatywna? Po pierwsze, nie zamykać się w domu, a przede wszystkim nie zamykać się stale w tym samym towarzystwie. Mamy znajomych na FB, a w realnym życiu nikogo obok nas nie ma. Pytam, kiedy Pani ostatni raz poznała kogoś nowego, porozmawiała z nim w cztery oczy o życiu, o problemach, o codzienności, o pasjach. Kiedy- nie pamiętam, tylko praca, obowiązki, ludzie są zbyt zamknięci w swoich grupach, nie wpuszczą nikogo nowego, mam małe dzieci, dokąd mam iść, po pracy biegnę wykonywać obowiązki, brak mi czasu dla siebie. Ale to Pani życie, i Pani je tworzy tak jak chce, trzeba wyjść do ludzi, trzeba wyjść z partnerem, wyjść samemu. Kolejne pytanie zaskoczyło mnie, myślałam, że klientka kończy rozmowę, ale jej pytanie było trudniejsze, niż się spodziewałam. Jak wyjść i poznać nowe osoby, poznać kogoś, kto zechce Cię wysłuchać, porozmawiać, umówić się na kawę. To nie jest łatwe, pada moja odpowiedź, ale trzeba się uczyć w codziennych sytuacjach, zagadnąć do kasjerki, do pasażerki w autobusie tuż obok, do sprzedawczyni w sklepie. Jak to zrobić, gdy głos więźnie w gardle? Ćwiczyć czytając na głos. Klientka podziękowała za rozmowę i powiedziała, że zadzwoni za jakiś czas. Minęły trzy miesiące. Pamiętam mnie Pani, żaliłam się na swoją samotność. Tak pamiętam, rozmowa była dosyć długa, trudno zapomnieć treść tak długiej rozmowy. Znalazła Pani rozwiązanie swojej samotności? Tak znalazłam. No widzi Pani, udało się. Czy partner też się zmienił? Nie on nie, nawet nie próbuje, ale przestałam już o niego walczyć, przynajmniej nie teraz, na razie walczę o siebie, o swoją radość życia. Co dobrego robi Pani dla siebie? Na razie niewiele, brak kasy mnie ogranicza, ale zaczęłam ćwiczyć swoją umiejętność konwersacji, czytając na głos. Dzięki temu łatwiej mi nawiązywać rozmowę, gdy chodzę na spacery z dziećmi i spotykam różne matki. Jest lepiej, ale to dopiero początek, bo muszę sobie stworzyć nowy plan na życie, będąc w związku z kimś, kto nie ma potrzeby bliskości.
Pozdrawiam Anne :)