Menu
Zaloguj się
Email:
Hasło:
Logo Logo
Zostań klientem Krok po kroku Publikacje Promocje Kontakt

Bliźniacze płomienie. Przygotowała Alissa

Bratnie dusze, czy naprawdę możemy spotkać partnera swojego życia?
 
Jeśli spotkałeś już swój bliźniaczy płomień, prawdopodobnie doświadczaliście również "bliźniaczego płomiennego tańca", gdzie następują po sobie na przemian cykle połączenia i wycofania, połączenia i wycofania... To może być bardzo mylące dla bliźniaczych płomieni, a także może być bardzo bolesne, jeśli nie rozumiecie boskiego celu tych cykli.
 
Wiele czynników jednak wpływa na to, że te cykle są POTRZEBNE:
 
1) Po pierwsze chcę powiedzieć, że jeśli któreś z was nie jest gotowe do zjednoczenia, to dlatego, że nie powinno być gotowe - to nie jest odpowiedni czas.
 
Wskazywanie palcem i obwinianie swojego bliźniaka oznacza, że ty również nie jesteś gotowy. Niezbędna jest całkowita samoakceptacja i umiejętność odczuwania pełni w samym sobie, bo tylko wtedy wolni jesteście od pragnienia aby wasz bliźniaczy płomień wypełniał jakieś puste przestrzenie w waszym życiu lub sercu. To zostało powiedziane już wiele razy, i to jest bardzo ważne, należy to w pełni zrozumieć. Jeśli szukasz innej osoby aby poczuć miłość, to znaczy, że nie szukasz tej miłości w pierwszej kolejności w sobie. Pustka którą masz w sobie będzie odbijana przez twój bliźniaczy płomień. To oznacza, że nie możecie się jeszcze połączyć, ponieważ istnieją luki, które trzeba wypełnić w samym sobie tak, abyś mógł odzwierciedlać całość z powrotem do was obojga (do waszej całości) i aby wasza rozłąką mogła się zakończyć a wasze połączenie mogło być całkowicie uzdrowione. Jeśli zaś zaczniecie żyć ze sobą nie będąc całością wówczas będziecie żyli w wielkim bólu. Ten ból może wam towarzyszyć nawet przez wieki.
 
2) Rozdzieliliście się, ponieważ jedno z was lub obydwoje nie osiągnęliście bezwarunkowej miłości i akceptacji dla siebie samego oraz swojego bliźniaka.
 
Czasami jest to bardzo trudne, aby nie dać się złapać w swoje własne wizje, emocje, ideały. Wówczas możemy zapomnieć, że bliźniak ma swój własny pogląd na różne rzeczy. Ego często stoi nam na drodze i po prostu nie można osiągnąć zgody w tak wielu dziedzinach. Dzieje się tak ponieważ obydwoje dochodzicie do tych samych konkluzji ale z przeciwnych stron. Przypomina to lustro. Jesteście swoimi własnymi odpowiednikami, stanowicie przeciwstawne a zarazem identyczne wibracje energetyczne. Pracujecie razem poprzez miłość, lecz dochodzicie i do miłości i do siebie z dwóch przeciwnych stron. Wynik jest jednak ciągle ten sam – miłość.
 
Ego powoduje iż czujemy że nasz bliźniak robi to źle. Mówimy sobie: "Jeśli on/ona mnie kocha, to powinien(a) postąpić tak jak ja postępuję lub jak ja bym postąpił. Możemy dojść do konkluzji, że jeśli nasz bliźniak nie wyraża się lub nie postępuje w taki sam sposób jak ja, to on nas po prostu nie kocha. Możemy postrzegać go jako zimnego, pozbawionego serca, a nawet okrutnego.
 
Moje własne myślenie było kiedyś właśnie takie jednostronne i wierzyłam, że mój bliźniak bawi się ze mną i robi ze mnie głupca. Czułam się bardzo zraniona i w odwecie działałam w sposób, który mógłby zadać ranę jemu. Oślepiona moim strachem przed utratą go próbowałam "udowodnić jego miłość do mnie". Nie myślałem wówczas o tym, jak wielki ból mu zadaję (i muszę przyznać, patrząc wstecz, że robiłam dość dużo podobnych rzeczy jakie on robił mi, ale w sposób lustrzany). Nigdy też nie rozważałam tego faktu, że w głębi duszy wiedziałam, że nie jestem jeszcze gotowa do zjednoczenia się z nim. W tamtym czasie cała moja uwaga skupiona była na nim - on nie robi tego, albo zrobił tamto i że to boli moją dumę tak bardzo. Bolesne uczucie odrzucenia było wszystkim o czym myślałam. Próbowałam się bronić zamykając się, potem znowu goniłam za nim, ale w sposób, który był taką banalną grą o władzę. On zaś próbował się bronić, starając się abym to ja goniła za nim (aby udowodnić sobie moją miłość do niego), i robił dokładnie to samo co ja.
 
Głównym czynnikiem, o którym powinniśmy pamiętać jest to, że wiele negatywnych zachowań jest spowodowanych przez STRACH, ale o tym będzie mowa w kolejnym punkcie.
 
3) Bliźniacze płomienie rozłączają się, ponieważ na początku to połączenie wydaje się jednemu z nich lub obojgu "szalone" lub wręcz "niedorzeczne". Ono zagraża wszystkiemu temu, co wiemy na temat świata jaki znamy.
 
Spotkałeś swój bliźniaczy płomień po raz pierwszy. Boom! Coś się dzieje, znasz tę osobę w jakiś sposób, nawet jeśli nie rozpoznajesz jej na poziomie fizycznym. Czujesz tak głęboką miłość, ale zastanawiasz się, jak to może być, przecież jej nie znasz. Można stwierdzić, że to tylko pożądanie, ale dlaczego doświadczasz tego cudownego uczucia głęboko w swojej duszy? Wiesz, że twoje życie zmieniło się na zawsze. Możesz tylko przeczuwać dlaczego się zmieniło, ale tak na prawdę nie masz o tym zielonego pojęcia. Nie możesz przestać myśleć o tej osobie. Myślisz o niej CAŁY CZAS i przeżywasz i doświadczasz raz za razem i ponownie te wszystkie chwile, które spędziliście wspólnie. Miłość jaką odczuwasz do tej osoby wzrasta wraz z upływem czasu, ciągle wzrasta wbrew wszelkiej logice, która mówi ci, że to uczucie miłości powinno już dawno osłabnąć. Nie możesz przestać fantazjować na temat tej osoby, i jesteś do tego stopnia pochłonięty myśleniem o niej, że nie możesz skupić się na niczym innym. Czujesz przerażenie. Przeraża cię myśl o tym że możesz w jakiś sposób utracić tą osobę. Przeraża Cię myśl że już ją utraciłeś. Jesteś przerażony tym że pomimo iż nie znasz tej osoby odczuwasz do niej tak bardzo intensywną miłość.
 
Więc "uciekasz" od tego wszystkiego. Próbujesz blokować te uczucia i przekonujesz siebie, że to tylko pożądanie. Społeczeństwo nauczyło cię, że niezdrowo jest być tak bardzo i tak długo "przywiązanym" do kogoś. Dlatego ze wszystkich sił próbujesz zapomnieć o swoim bliźniaku. Ale nie możesz. Próbujesz z całych sił ale po prostu nie możesz. Potem wpadasz na niego ponownie, nieoczekiwanie i wszystkie te uczucia znowu cię zalewają. Cała twoja ciężka praca, aby zabić te uczucia idzie na marne i w ciągu sekund jesteś znowu w punkcie wyjścia. Próbujesz poukładać to wszystko w całym tym odbitym strachu, argumentacji i zagubieniu lecz to wszystko staje się jeszcze bardziej przerażające. Czasami po prostu czujesz że bezpieczniej jest uciec i mieć nadzieję, że to wszystko po prostu zniknie...
 
To zrozumiałe (a przynajmniej powinno być), że strach będzie po prostu obecny w tej sytuacji. Bliźniacze płomienie często uciekają z tej walki. Ale pamiętaj, ta ucieczka jest niezbędna do tego aby nabrać dystansu i ZROZUMIENIA. To prawda, to może trwać latami, ale chodzi o to, że jeśli ty lub twój bliźniaczy płomień ucieka, oznacza to, że jest to część waszej życiowej drogi - to wszystko jest niezbędne do tego, aby nabrać dystansu i w pełni zrozumieć tą nową rzeczywistość.
 
To ma związek z pokonaniem ego. To wymaga czasu. To jest tak jakbyśmy musieli przeprogramować się aby nauczyć się żyć ze świadomością duszy, a nie ze świadomością ego. Tego nie da się zrobić w przeciągu jednej nocy. Mamy prawdopodobnie za sobą setki wcieleń, które przeżywaliśmy opierając się na naszym ego. Trudno jest oczekiwać od nas samych i od naszego bliźniaka że nagle wciśniemy przełącznik i wrócimy do życia w pełnej świadomości naszej duszy.
 
4) Bliźniacze płomienie rozłączają się ze sobą dla testu, dla sprawdzenia siebie, dla reasekuracji
 
Twój bliźniak chce wiedzieć, że ty wciąż tam jesteś. Chce sprawdzić, czy ty nadal go kochasz, bo on sam na pewno wie, że ciebie kocha, ale boi się, że to jest tylko jednostronne i że ty sobie "poradzisz" z tym testem i odejdziesz od niego. On oczywiście będzie temu wszystkiemu zaprzeczyć.
 
5) Bliźniacze płomienie rozłączają się ze sobą aby wzajemnie siebie uzdrawiać.
 
Bliźniacze płomienie czasami spotkają się i rozdzielają w fizycznym świecie po kilka razy, aby uzdrawiać siebie. Gdy etap uzdrawiania w ramach każdej jednostki jest kompletny, wówczas spotkają się aby ponownie połączyć się i rozwinąć siebie w energii miłości, której będą następnie potrzebować aby ponownie się rozdzielić i dokonać "procesu". To tak, jakby spotykali się po to, aby otrzymywać kolejne zadanie które jest również wyzwaniem. Gdy obydwoje już wiedzą jakie jest następne zadanie (podświadomie wiedzą) wówczas rozchodzą się i idą swoimi drogami, aby stawić czoła temu wyzwaniu. Po realizacji, otrzymują wymagane uzdrowienie i przechodzą do kolejnego cyklu.
 
6) Bliźniacze płomienie rozłączają się ze sobą gdy mają indywidualną karmę do zrównoważenia.
 
Karma, czyli cykl przyczyn i skutków stworzony przez nas w przeciągu naszych poprzednich wcieleń musi zostać zrównoważona zanim będzie możliwe pełne połączenie się z naszym bliźniaczym płomieniem. Zanim wcieliliśmy się w tym życiu, i w każdym innym życiu, nasze dusze umówiły się z innymi duszami na spotkanie na planie fizycznym po to aby uczyć się od siebie nawzajem. Mogą to być trudne lekcje, wspaniałe lekcje, ale wszystkie są dla nas pomocne. Rozumiem przez to, że nawet jeśli odbieramy jakąś sytuacje jako negatywną, zawsze ostatecznie nauczymy się z niej czegoś pozytywnego. Cała karma musi zostać przerobiona do końca przez każdego z bliźniąt, zanim będzie mogło nastąpić ich ponownie połączenie w doskonałej jedności.
 
7) Możemy oddzielić się od naszego bliźniaczego płomienia, gdy jesteśmy przeznaczeni do tego by być w innych związkach.
 
Poprzez połączenie z bliźniaczym płomieniem poczujesz większą miłość w swej duszy tak długo, jak długo jesteś w stanie utrzymywać swoje ego na boku. Często możemy poślubić bratnią duszę, aby podzielić się z nią tą wzrastającą miłością, i aby pomóc jej także się przebudzić. ALBO możemy już być w innym związku, gdy spotykamy się z naszym bliźniaczym płomieniem. Ten związek pomoże nam nauczyć się miłości, i pomoże nam przygotować się do połączenia z naszym bliźniaczym płomieniem. Tak czy inaczej, uczymy się od naszych bratnich dusz i one uczą się od nas.
 
Bliźniacze płomienie rozdzielają się zatem aby nie powodować oderwania od indywidualnego przebudzenia jednego lub obu bliźniaków.
 
Gdybyśmy byli ze sobą cały czas, przed nastaniem prawdziwego zjednoczenia, to nadal odzwierciedlalibyśmy nasze własne pustki i braki, które mamy leczyć indywidualnie. Nie bylibyśmy również w stanie zrównoważyć naszej odrębnej karmy z innymi osobami i nie doświadczalibyśmy tęsknoty za sobą nawzajem która bardzo przyspiesza nasze głębokie duchowe poszukiwania.
 
Widać zatem że cykle separacji i połączenia są dla nas niezbędne, aby w pełni doznać uleczenia, przebudzenia i aby wypełnić naszą misję - aby pomóc ludzkości dzięki naszej wiedzy i światłu. Musimy zaakceptować naszą podróż do ponownego zjednoczenia jako równie ważną, jak zjednoczenie samo w sobie. Zbyt szybkie zjednoczenie, zanim będziemy na nie gotowi spowoduje że będziemy doświadczać braków w naszym spełnieniu i uzdrowieniu.
 
Musimy zaakceptować samych siebie i nasz bliźniaczy płomień i nie obwiniać siebie za to że nie jesteśmy jeszcze gotowi. To wszystko jest częścią procesu, to wszystko jest częścią ścieżki na którą zgodziliśmy się przed narodzinami. Zaakceptujcie swoją ścieżkę i was samych a wszystko przyjdzie do was w idealnym momencie.
 
Publikację przygotował ekspert:
Zobacz pozostałe moje publikacje