Karta Diabła w Tarocie - nasz cień
Nazwa tej karty i jej wygląd budzi powszechny strach i źle się kojarzy, bo choć oznacza takie m.in. pozytywy jak dużą energię jako taką, huczną zabawę, wzrost poczucia własnej wartości i zdrowy egoizm, przebłyski geniuszu pozwalającego na realizację ambicji, materialną stronę życia, udany namiętny seks, udany hazard a także ryzyko i udane operacje finansowe - sygnuje też takie negatywy jak wszelkiego rodzaju nadużycia, obsesje, uzależnienia, przegrane finanse, kradzieże, różnego rodzaju wynaturzenia seksualne i inne żądze, manipulację i grę niskich instynktów.
I tak to już jest z ludźmi, że łatwiej im jest skupiać się na negatywach, więc archetyp diabła kojarzony jest głównie ze złem wcielonym, mroczną podświadomością szpetnym cieniem naszego ja, grą niskich instynktów, które mamy w sobie. Wszystko, czemu zaprzeczamy i co widzimy w oczach innych, co nas drażni, czego się wypieramy, bo jest be, to my, nasz demon. Wstydzimy się go, ukrywamy, tłumimy. Jest skaza na naszym doskonałym ego. Czasem jest to dzika namiętność, żar, szał zmysłów mącący rozum, utrata instynktu samozachowawczego, wyuzdanie, przekroczenie wszelkiego tabu, zniewolenie.
I znów trzeba to podkreślić, że choć chętnie widzimy w tej karcie głównie negatywy to….nie utożsamiamy się z nimi. Nie czujemy, że dotyczą nas. Może nie jest to dziwne, bo swojego cienia się po prostu nie widzi. Mówimy tak: to jest jakiś diabeł, nie nasz diabeł! A przecież arkana wielkie tarota opisują wyłącznie stany energetyczne człowieka. Tymczasem te wszystkie negatywy to jak najbardziej nasz cień, który staramy się odrzucać i zaprzeczać mu. Takie wyrzekanie się cienia staje się pułapką, którą zastawia na nas tzw. diabeł. Wikłamy się i tracimy energię na to, by zapanować nad naszą gorszą stroną natury. Mądrzej by było uznać nasz cień i zintegrować go zamiast z nim walczyć, bowiem walka ta zużywa większość naszej energii życiowej i w efekcie zamiast ją wykorzystać na ważne dla nas cele marnujemy ją i nie potrafimy nią zarządzać. Nie jest to jednak łatwe i powszechne i tylko nieliczne osoby to potrafią. Co to znaczy integrować? Po pierwsze nie zaprzeczać, że mamy w sobie niskie instynkty, nie dziwić się temu. Co to da? Owszem da, bo jak wiesz, jakie masz skłonności możesz próbować im nie ulegać i właśnie poprzez uznanie ich, że je masz, że są twoje, zmniejszasz ich niszczący wpływ.
Zatem karta diabła na wyższym poziomie tarota to typowa karta energetyczna. Prawidłowe dysponowanie energią życiową to nie tylko umiejętność radzenia sobie z cieniem to także umiejętności pobierania energii z otoczenia, z wszechświata, kosmosu, z drzew z modlitwy zamiast od innych w drodze wampiryzmu. Wampiryzm, choć się o nim za bardzo nie mówi, jest naprawdę dosyć powszechnym zjawiskiem. Ludzie często kradną sobie energię zamiast samemu jej sobie dostarczać. Biorcy manipulują dawcami, aby uzyskać energię. Życie to bezustanna walka o energię.
Ponadto większość ludzi nie potrafi wykorzystać swojej energii, nie realizując swoich marzeń, nie spełnia się, nie realizuje też swoich postanowień, nawet gdy wie, co chce osiągnąć. Ta nieumiejętność to także cień naszego ja.
Tracimy energię życiową na przypadkowe czynności, które nas nie uszczęśliwiają, na mało istotne i niczego niewnoszące myśli, kontakty z nijakimi ludźmi albo, co dużo gorsze na większe czy mniejsze uzależnienia psychiczne, energetyczne czy seksualne. Zadawalamy się byle jaką pracą ciesząc się, że nie wymaga od nas ryzyka, które wydaje nam się ostatecznością, a przecież życie to właśnie ryzyko i paradoksalnie jedynie zmiana jest stała.
Marnujemy swoje potencjały bezpowrotnie. Energia i czas, to wartości, które są nie do odtworzenia a te przeciekają nam przez palce.
Można by rzec, że karta diabła - to karta cienia człowieka a nie jakiegoś wyimaginowanego rogatego diabła, który żyje na zewnątrz a nie w nas.
Ava Lilith Barbara M