Wróżyć każdy może
W obecnym czasie wiele osób interesuje się rozwojem duchowym.Ciekawość tego, co nieznane powoduje, że szukamy ścieżek, aby zajrzeć w możliwe jak najdalsze zakątki świata niematerialnego. Podobno i ja się z tym zgodzę każdy z nas posiada intuicję. Pierwotny człowiek posiadał zmysły potrzebne do przetrwania i także w pakiecie dostał od Boga zmysł intuicji. Z czasem postęp i rozwój cywilizacji wyparł potrzebę korzystania z naturalnego korzystania z szóstego zmysłu. Wygoda stała się wrogiem intuicji i korzystano z niej tylko w chwilach trudnych, gdy już zawiodły wszystkie inne logiczne sposoby. Obecnie na każdym kroku można spotkać osoby, które nie wstydzą się korzystać z tego przydatku ukrytego gdzieś w duszy. Rozwój i wiedza ogólnie dostępna na dzień dzisiejszy jest dobrodziejstwem, z którego mogą korzystać zainteresowani. Co cieszy mnie najbardziej to fakt, że coraz więcej osób idzie w kierunku rozwoju duchowego. Dużo ludzi bez względu na wiek troskliwie zajmuje się rozwojem własnej duszy. Uszlachetnia pokłady własnych umiejętności, które posiada od zawsze. Dzięki wybranym ścieżką swoich zainteresowań taka osoba staje się mistrzem we własnej profesji. Żadne reguły i zasady narzucone przez ogół nie są w stanie zmienić nastawienia i zahamować prawdziwego mędrca w sztuce, którą opanowuje. Fakt, że są osoby, które swój rozwój duchowy czynią na rzecz przyszłych obfitych interesów i są też osoby, które naprawdę robią to z potrzeby serca i przeznaczenia. Co wcale nie znaczy, że mają pracować za darmo. Raczej na oszustach czy prawdziwych fachowcach z przeznaczenia nie będę się skupiać, bo nie o to chodzi. Moim celem jest podzielić się taką ogólną myślą na temat wróżenia i podejścia do kart. Karty którymi posługują się wróżki, są na co dzień narzędziem pracy. I naprawdę istotnym jest, jakie karty mamy do pomocy przy korzystaniu z intuicji. Wróżąc także jak w jasnowidzeniu korzystamy z intuicji. Nie wystarczy zdobyta wiedza na temat układu kart i znaczenia. Aby kartę odczytać w danej sytuacji musimy w nią się wczuć – Słuchać cichego szeptu odpowiedzi na zadane pytanie. Osobą z wyczulona intuicją trzeba być a to wymaga czasu i cierpliwości. Kolejny etap, to zakup własnych kart do wróżenia. Idąc kupić karty mamy świadomość, że chcemy Runy, Tarota czy jeszcze inne karty aby nam służyły i z synchronizowały się z duszą. Sam fakt, że chcę tarota albo runy nie oznacza, że te karty będą trafione w nasz gust emocjonalny. Ja na przykład mam mnóstwo talii Tarota i wiele innych kart, którymi się posługuję. Ale głównie tarota dostawałam w prezencie z różnych zakątków świata, kolorowe, mistyczne i piękne dla oka duszy. Od kilkunastu lat śnił mi się tarot. Karty z talii były pastelowe i piękne. We śnie miałam tę talię i nagle ją wyrzucałam czy pożyczałam, czego przecież nie robię. Później ogromnie tęskniłam za tymi kartami. Budząc się czułam żal i tęsknotę za talią. Wiem, że dziwne, ale prawdziwe. Po latach zaczęłam ten sen opowiadać córce, zresztą często mówiła znów mi się śniły te karty. W tym roku całkiem niedawno znów sen się powtórzył i opowiedziałam znów córce. Ona wstała o piątej rano dzień później i powiedziała, że może to dziwne, ale śniły jej się moje karty i ona wie jak wyglądają. Ja uznałam, że to niemożliwe, bo sama nie mogę ich określić d końca, ale wiem, że znaki oraz kolory są wymowne i wtapiają się w moją osobowość. Za kilka dni córka dała mi prezent. O emocjach już nie wspomnę. Ale jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam karty tarota, o których tyle lat śniłam.Służą mi od kilkunastu dni. Po prostu są wyjątkowe. Rzadko ktoś może trafić w nasz gust a już na pewno tęsknotę. Mam to szczęście,że córka odziedziczyła dar po mnie i mojej babci, więc cuda nie są nam obce. Zawsze jednak sama jak i innym radzę, idąc do sklepu ezoterycznego biorę karty do ręki i próbuję nawiązać więź z nimi. Kolejny ważny powód rozmowy o wróżeniu i kartach, jakimi kto się posługuje. Otóż spotykam się ze zdaniem, że tarot to karty diabelskie i szkodzą osobą, które je mają. No cóż tarota posiada wiele osób i jakoś pobyć się nie chce. Znam osoby, które kupiły tarota i zaczęły chorować na depresję albo świat zaczął się im walić. Paląc karty lub niszcząc je bezpowrotnie odzyskiwali spokój. Uważam,że nie każdemu są one przeznaczone. Nie każdy ma taką siłę, aby je okiełznać. Zdaje mi się, że to siła podświadomości i wzorców jakie zapisano na temat kart tarota i później przypisanie sobie wszelkich nieuniknionych sytuacji do kart, którym de facto nadajemy mroczną moc. Ale to indywidualne podejście do kart. Uważam,że każde karty zakupione lub ofiarowane posiadają już energię danej osoby, której są przeznaczone i mogą po przez pracę z nimi wyczerpać, ale jak każde inne karty nawet anielskie. Swoją drogą musimy się liczyć z tym, że w drodze rozwoju idziemy samotnie, każda spotkana osoba – nauczyciel,to doświadczanie przez wiedzę nabytą osobiście. Nikt za nas nie przeżyje życia lepiej ani gorzej. Sami się rodzimy i sami umieramy. Współtowarzyszą nam inne dusze – osoby, ale wcale nie znaczy, że ułatwiają nam drogę życia. Zwykle idą jakiś odcinek i zgadzają się z nami lub nie. Podobnie tarot, runy czy inne karty są naszym odzwierciedleniem duszy Mogą być drogowskazem a mogą być mrocznym cieniem, który rzucają na naszą podświadomość i odbija się to w życiu codziennym. Kiedyś, parę lat temu moja znajoma szeptanka powiedziała. Karty cię same znajdą i będziesz z nimi współpracować. Pamiętaj karty jak i świat duchowy o ciebie się upomni,zazdrosny nie dopuści nikogo innego, kto chciałby zabrać twoją drogę pracy dla ludzi. Nieświadomie sięgnęłam po tarota mimo, że nałam opinię wielu mędrców, że tarot szkodzi. Zaprzyjaźniłam się z nim i dumna jestem z tego. Podobno też wróżki są samotne, albo życie uczuciowe nie układa się im tak jak powinno. Może droga ezoteryczna duchowa jest też klasztorną wyspą dla wybranych. Wcale z tego powodu nie będę ubolewać, bo cieszy mnie niesienie pomocy innym ludziom. Nie tylko jako jasnowidz, ale jako wróżka, bo karty to mistyczna podróż w świat nieznany zwanym czasoprzestrzenią poznania. Karty są cudownym drogowskazem po dziedzinach w drodze życia. A ja, cóż ja jestem przewodnikiem po tych ścieżkach