Menu
Zaloguj się
Email:
Hasło:
Logo Logo
Zostań klientem Krok po kroku Publikacje Promocje Kontakt

Współczesne czarownice i wiedźmy. Przygotowała Wróżka Issi-Isis

Magia i Rytuały - Czarownice
 
Czarownica, Wiedźma tak nazywa się osoby praktykujące magię. Dla zwyczajnych ludzi magią jest wszystko, co wiąże się z uzdrawianiem duchowym. Sama przez znajomych czasami jestem nazywana dobrą wiedźmą czy czarownicą. Czarownicę omijano, bo uważano, że ma do czynienia z siłami nieczystymi. Pod koniec średniowiecza pojawiło się pojęcie "czarostwo". Wiadomo, że to pojęcie wymyślili duchowni i wiadomo w jakim celu. Zwykle każdy, kto był niewygodny był nazwany wiedźminem lub posądzony o czary. Słynny "Młot na czarownice", zwykle upatrywano wśród prostego ludu osoby wiązane z czarami. Dla elit było niemożliwością, aby szary śmiertelnik miał możliwość bycia oświeconym. Tępiono osoby mądre i zaradne. Ale wcale nie wyklucza się faktu, że były to osoby z darem uzdrawiania i czynienia rzeczy nienaturalnych jak na tamte czasy.
 
Obecnie jesteśmy osobami wolnymi i mamy szansę wykazać się w każdej dziedzinie. A jak ktoś posiada dar jasnowidzenia czy uzdrawiania albo zna się na czarach, nie idzie zaraz na stos. Pamiętam jak mnie straszono Baba Jagą i każdy z nas sobie wyobrażał ową postać z długim nosem z pryszczem, na miotle, starą i złą. Fakt, że dwadzieścia lat temu faktycznie kobiety mające dar uzdrawiania, czynienia czarów, wyglądały strasznie i były niedostępne. Ja osobiście znałam taką osobę. Jak coś jej nie pasowało pluła albo rzucała za człowiekiem czymś. Gadała sama do siebie, była uszczypliwa, ale jak po pomoc do niej się poszło to nie pytała, ile dasz. Daj co łaska, jej słowa za usługę. Teraz też znam podobne osoby, ale zwykle takie panie się nie reklamują. Im na tym nie zależy. Jak zajeżdżasz do nich – mieszkają na uboczu albo przynajmniej przyjmują w takich ,,Chatkach Puchatkach‘’. Wchodząc do domu takiego już we wejściu pachnie ziołami, bo wiszą przy drzwiach. Może w środku jest skromnie, ale jest wszystko, co potrzebne. Zwykle woreczek mojo, w którym ma swoje ukochane akcesoria. Stół, woda święcona i obrazy święte, krzyże, ikony. Zależy od każdego, kto co chce uznać za potrzebne, aby służyło mu przy pracy. Ogień też jest jednym z ważniejszy aspektów uposażenia.
 
W dzisiejszych czasach nowocześni magowie czy czarownice niczym się nie różnią od zwykłych śmiertelników. Posiadając dar nie muszą udowadniać swoich umiejętności mocą sprawczą. Dzisiejsze czarownice korzystają z intuicji, mają swój zakres zadań, który same sobie wytyczają. Jeśli dzielą się swoją wiedzą to robią to z ochotą i nie muszą się ukrywać na bagnach. Zwyczajne osoby pracujące, mające swoje rodziny, gościnne, uczynne i często społeczniczki. Kiedyś uważano, że prawdziwa czarownica dziedziczy dar po swojej babce. Swoimi zdolnościami może się posługiwać, ale dopiero jak wkroczy w wiek dojrzały osiąga swoją prawdziwą moc.
 
Kiedyś zapytałam Luby z Kijowa. Dlaczego uważasz, że masz mniejszy dar niż twoja matka? Ona na to odpowiada. Moja matka dziedziczyła po swojej prababce i tamta umierała, więc jej dar oddała żeby mogła spokojnie odejść. Co ty do mnie mówisz? Ja nie znam się aż tak na czarach, bo babcia moja znała się na wielu rzeczach, jednak nie dziedziczyła nic po nikim. Tak? Patrzy na mnie. To skąd umiała i czemu ty jedyna umiesz jasnowidzieć? No nad tym się nie zastanawiałam. Luba ciągnie dalej. Moja prababka jak umierała, to wynieśli ją na dwór, bo zemrzeć nie mogła. Ale ponoć jak wiedźma Szera ze wsi umierała to musieli ją krawatem męskim związać. A tak wyła, że psy w budach trzęsły się. Ludzie gromnice w oknach palili i modlili się w cerkwi. To było zdarzenie tam u nas we wiosce. Luba (jak na Ukrainkę przystało) głowę ma mocną, więc i polewała sobie i bardziej się rozkręca. Opowiadała o czarownicach i szeptunkach rzeczy takie, że mi włos na głowie się jeżył. Ty wiesz, ciągnie dalej, ja pamiętam jak matka moja jak smutek czy radość ją dopadał, to na cmentarz przez pola gnała, aby tam dzielić się duchowym przeżyciem. Jak deszcz padał i burza była to do lasu po specjalne zioła leciała. A gdy złość albo emocje wielkie miała to oczy jak piłki dostawała. Teraz już stara i chora jej się już nie chce, bo sił brak, stwierdza Luba. Ty inny masz dar niż nasz ród, ale dobra jesteś, bo mówisz jakby tam była. Luba zapytała mnie o matkę swoją, co widzę, więc jej powiedziałam, że silna jest i pomaga ludziom, jakby czary ściągała. Powiedziałam jej wiele innych rzeczy, które ją rozbawiły, bo zgadzało się, chociaż nie znałam jej matki ani tamtych stron. A ty wiesz jak matka moja chłopów babom podporządkowuje? Powiedz mi, bo nie wiem. Nie bardzo mnie interesowało, ale trunek język Lubce rozwiązał. Ja nie piłam to i noc mi się ciągła, ale szczerze jej lałam. Myślę sobie zaśnie i rano wstanie, zapomni temat. Dziś i tak głowę jej opowieściami mam nabitą. Wiesz jak robi się chłopa żeby był jak ciele? Chustę czarną na nogę sobie załóż lewą i noś w jeden dzień a później przełóż mu przez głowę i na szyi zawiąż. Twój jak cień posłuszny chodzi. Zapisz sobie przyda się na zdradę dla kobiet jak przyjdą po radę. Taki już nie zdradzi. Dobrze zapiszę. Myślałam, że zapomni przez noc jeszcze napita jak kocioł wodą, ale rano pyta "tyś zapisała, co my gadały?" No nie miałam jak. Nim Lubka wyjechała ja zeszyt sekretnych zapisków już cały miałam. Kiedy Lubka przyjeżdża latem wymieniamy się doświadczeniami i zapiskami. Niektóre naprawdę nie nadają się do opisania, ponoć ma działać, a nie być pięknie opisane, więc tego będę się trzymać.
 
Kiedyś osobiście widziałam pana, który miał nogę przeznaczona do amputacji. Jak Lubka przyjechała i ją zobaczyła – siedem razy był u niej i ikonie palił świece woskową, a ona gliną ściągała zarazę. Do dziś facet rowerem jeździ i chodzi, a tak nogi już by nie miał.
Matka do Lubki mojej przyszła z córką, co kurzajek miała na rekach, bo jej ktoś założył (łato założyć można zwłaszcza złodziejom i szkodnikom mienia), ona ani szkodnik ani złodziej. Były paczki na święta dawane dzieciom same sobie robiły. Koleżanka dała jej długopis wielokolorowy, który ona tak bardzo marzyła mieć. Koleżanka mówiła, że ona już go nie chce, a tobie się przyda. Od tej pory kurzajki jej wychodziły na nogach i na rękach. Dermatolog mroził, wypalał, leki cuda nic nie pomogło. Lubka zerknęła i mówi założone. Wzięła glinę i sól świętą pomoczyła i kazała zawiązać na kilka dni. Za pięć dni nie było śladu po kurzajkach ani żadnego innego.
 
Widziałam jak się robi i z czasem sama nauczyłam się przy niej pewnych rzeczy. Śmieszne, ale ile ja od niej po łapach i zachęcaczy dostałam. Jestem oporna na wiedzę, której nie potrzebuję. Uważam, że ludzie mają swój dar i każdy działa w tym, co najlepiej potrafi. Lubka uważa. Wiedzy nigdy dość. Nie wiesz, kiedy ci się przyda to się ucz. Zawsze jak mnie odwiedza jest światło w moim domu to człowiek anioł. A ja dzięki niej znam lekarstwa na różne bolączki dusz ludzkich. Magia ludowa w jej stronach jest stosowana częściej niż medycyna. Z racji dużych odległości do miasta czasami ciężko znaleźć lekarza na już. Z błahymi sprawami też się nie chodzi do lekarza, bo jak miejscowi mówią szkoda pieniędzy i czasu.
 
Jestem osobą ciekawą innych poglądów niż sama swoimi się dzielę. Zawsze zwracam uwagę na szczegóły jak jadę do wróżki czy jakiejś ,,mądrej babki‘’. Często przed domem stoją miotły. Wiem, że są po to żeby zło wygonić z domu. Niektóre osoby mają pióro gęsie a dosłownie skrzydło odcięte z piórami. Pióro wysycha i służy do czarów i odpędzania zła. Większość osób chroniących swój dom – mieszkających na wsi, nawet jeśli nie wie po co, to i tak posiada takie pióro.
Niektóre osoby mają podzielone zdanie na temat pewnych spraw. Na przykład niektóre wróżki łącznie ze mną uważają, że Anioły chronią dom. Należy ułożyć je w odpowiednim miejscu, na przykład w korytarzu jak wyjeżdżamy na dłużej. Anioła stawiamy w jakimś widocznym miejscu i jedziemy. Anioła zadanie jest chronić dom przed złodziejami. Czy to działa? Ja tak robię, a mieszkam w okolicy, gdzie słyszy się o kradzieżach. Jako były uczestnik szkoły feng shui z ukończonym dyplomem, umiem ustawić anioły tak, aby przynosiły zamierzone efekty. Anioły są przeznaczone do swoich zadań, inicjowane. Natomiast są osoby, które są wrogiem trzymania postaci anielskich – figur w domu. Kiedyś pewna jasnowidzka powyrzucała mi anioły do śmieci. Uważając, że napytam sobie biedy przez te anioły. Jednak jako jasnowidz też widzę, wiem, że każda z nas ma swój kod wzorców i każdej co innego służy. Mogłabym tak pisać i pisać, dzielić się przykładami bez końca. Jednak sądzę, że też chcecie więcej znać rytuałów. Na przykład związanych z winem czerwonym, napojami i krwią. W kolejnym wydaniu. Już dziś zapraszam.
 
 
Publikację przygotował ekspert:
Avatar ekspert Issi-Isis
KOD:
Zobacz pozostałe moje publikacje