Menu
Zaloguj się
Email:
Hasło:
Logo Logo
Zostań klientem Krok po kroku Publikacje Promocje Kontakt

Tajemnica rytuałów ludowych. Przygotowała Wróżka Issi-Isis

Magia i Rytuały ludowe
 
Rytuał jak już wspomniałam mają taką moc, jaką jej nadamy. Najważniejsze żeby mieć świadomość oraz mocne postanowienie zdobycia celu. Ważne żeby nikomu nie ogłosić swoich zamierzeń, bo magia jest tematem tajemnicy związanej z osoba zamawiającą oraz osobą czyniącą rytuał. Za rytuał płacimy. Chyba lepiej pieniądzem, niż tym, co los sam sobie zabierze w zamian za swoje dzieło. Nie bez powodu pisze się o podpisaniu kontraktu z diabłem. To może jest śmieszne, ale głębiej zastanawiając się, logiczne. Manipulacja duchem, nie ważne czy ziemskim czy ze światów niewidzialnych, jest sprawą nie do końca czystą. Więc w dzisiejszych czasach mamy większy zakres dostępnej zapłaty za swoje dzieło. Mamona ma swoje pierwsze miejsce w naszym świecie jaki i duchowym. Dlaczego duchowym? Dlatego, że pieniądz i dobra materialne rządzą światem. Człowiek chce zaspokoić pragnienia i staje się niewolnikiem swoich pragnień na własną zgubę. Stąd nawet nieczyste energie nie będą z nami za bardzo się targować, bo i tak świat pieniądza należy w pewnej części do władzy tych sił.
 
Znacie rytuał z czarną kurą? Gdziekolwiek jestem zawsze mówi się o rytuale z czarna kurą. Żal mi tego ptaka stąpającego po ziemi, bo do niego przywarło mroczne podejście. Czy jestem w górach czy na Kujawach w Kielcach czy innym zakątku Polski. Każdy zna jakiś rytuał z czarną kurą. Jedni mówią, że nie trzyma się czarnej kury, bo przynosi nieszczęścia. Inni mówią, że piorun i wszelkie nieszczęścia omijają ich dom jak wylęgnie się im kura czarna. Co rejon, co dom to inne podejście. Większość osób pałających się magią, oczyszczaniem czy ochroną zabija kurę na rzecz ofiary za coś albo żeby chroniła dom.
 
Kiedyś widziałam jak w wejściu lewych drzwi domostwa wisiał pazur czarnej kury. Zapytałam, po co? A mężczyzna mówi. Jak to nie wiesz? Chroni przed złymi mocami, czarami. A w domu przed kominkiem, po co? Gość się śmieje, trzyma ręce w kieszeni i odpowiada: Wiesz jak wstaję zawsze łapię za pazur i mówię "no stara drap i drap tym pazurem szczęścia wygrzeb dla mnie ziarna szczęścia". No śmiej się, śmiej (bo i ja się zaczynam śmiać). Jakoś dobrze mi idzie w interesach, podróżuję w najdalsze zakątki świata. Jestem zadowolony, tryskam energią mimo, że mam sześćdziesiąt lat. Nie zaprzeczę gość młodo wygląda i jest niesamowity. Dom jego jest niemal jak pałac i mnóstwo zdjęć wisi z podróży. Siadamy w jego gabinecie i rozmawiamy o sprawach najróżniejszych. Znam jego córkę, więc o niej trochę i o sprawach swoich. Powiedział mi, że jeśli zechce pokaże mi jak taki talizman zrobić. Ja kocham zwierzęta bez wyjątku, więc popytu na ten talizman nie zrobię z oczywistych powodów. Sama też takiego talizmanu nie mam. Ale dałam się namówić i kupiłam czarną kurę z ceramiki i mam w niej osiem groszy związanych (zlepionych) na złotej wstążeczce w domu. Jest też w miejscu związanym z ziemią i ogniem. Wiele nasłuchałam się o czarnej kurze i wielu innych magicznych sposobach przyciągnięcia szczęścia, a także historii ludzkich dramatów.
 
rytuały ludoweKolejnym takim bardzo dziwnym rytuałem jest rytuał różańca, który jak ktoś komuś chce zrobić szkodę, to zakopuje albo wrzuca mu różaniec do studni. Wpierw trzeba przygotować tą klątwę, aby działała skutecznie. Słyszałam o różnych rytuałach, ale żeby z różańcem? Będąc w Kielcach na oczyszczaniu domu trzech pań, dowiedziałam się, że każda ma coś złego w swoim domu. Teraz z hotelu idąc, zdaje się na los, do której pierwszej wejdę. Weszłam do pani W. Zaprosiła mnie na placek drożdżowy z herbatką i chce mi opowiadać o swoich przemyśleniach. Więc ja jej na to. Stop! Nie pomogę, jak pani zarzuci sugestię. Dobrze, ale zaczęła opowiadać, co dzieje się w jej rodzinie i jak długo to trwa. Zdziwiłam ją stwierdzeniem. A pani nie czuje się winna? Ja nie. Jak można tak mnie oskarżać, choćbym miała tu paść. No oby pani nie padła – rzekłam. Szukając powodu tych dziwnych sytuacji i oczyszczania, próbowałam kobiety z tego domu pokojowo nastawić do ludzi. Później poszłam do pani A. Pani starsza umęczona też miała dylematy. U niej poszło szybko. U ostatniej z pań doszłyśmy do sedna. Wszystkie trzy znały się na magii i każda sobie na złość coś podkładała. Skutkiem było cierpienie ich bliskich. W końcu wszystkie trzy się spotkały, razem zakopały mentalny topór niezgody i później już było tylko lepiej. Będąc na tych posesjach znalazłam różaniec pod progiem. Kość dużą z czarnym sznurkiem przewiązanym przez nią. Wiadomo, że kość miała znaczenie niezgody, biedy i chorób. Później jeszcze pod wiejskim sklepem porozmawiałam z panią, która była ciekawa, kim jestem. Opowiedziała mi jak jej ktoś nóż pod próg wsadził i spaliła się jej stodoła. Poszła do kościoła i dała na mszę za nią to mówi kara tę jej sąsiadkę spotkała, bo chłop zginął. Cóż morał taki. Czasem naprawdę ludzie sami sobie szkodzą, a później płaczą.
 
Puszka Pandory, tak mogę nazwać przypadek magii, która trochę jest jak coś niemożliwego. Od lat znam kobietę, która jest moją klientką. Przychodzi dwa razy do roku na karty. Częściej na masaż holistyczno – wibracyjny. Życie kobiety nie oszczędzało, a z losem godziła się. Jak Bóg da, byle zdrowie było - powtarzała. Od paru lat nasiliły się konflikty rodzinne od strony teścia rodziny i jej męża. Każdy zajadle przeklina się i życzą sobie najgorzej. Kobieta ma gospodarkę, mąż jej odszedł do innej, synowie jej nie szanują. Wszystko na jej głowie. Oczyszczam i nic nie działa jest gorzej. Więc mówię. Pani B. pani mnie posłucha. Co jest w chlewiku u pani pod jakimś murkiem, może zakopane a może podłożone, niech pani dobrze sprawdzi. Pani nie ma nic, tam ja sprzątam i nikt prócz nas nie chodzi, bo jakbym kogo złapała to przetrącę. Dobrze, dobrze niech pani sprawdzi dla mojego spokoju ducha. Kobieta za kilka dni dzwoni o piątej rano. Pani znalazłam coś dziwnego. Przyjadę do pani z tym. Będę o ósmej autobus mi pasuje. Kobieta weszła i z torebki wyciąga butelkę. Butelka jak w latach siedemdziesiątych była. A w niej szok, coś pływa. Pytam ją, po co to przytargała, mogła zdjęcie zrobić. Ale jej się przypomniało, że kiedyś podobne coś zrobił jej teść na jakąś ciotkę i wszystkie zwierzęta zdychały i ludzie śmiertelnymi chorobami byli nękani. A co to było w środku, bo tu widzę jakby jakaś ciecz dziwna. A no w słoiku po świniobiciu zamknęli serce i inne wnętrzności, ona nie wie, co to było, bo miała z trzydzieści lat to nie interesowało ją, jakie mają potyczki miedzy sobą w rodzinie męża. No fakt, tylko problem polega na tym, że teraz panią to dotyka. Zajęło nam to wiele tygodni nim czary zostały zmyte. W między czasie energie nie pozwalały nam działać. Udało się pokonać zło olejkami ze świętego miejsca oraz modlitwami i oczyszczaniem. Podobne właściwości ma krew. Krew ma silną energię łączenia. W odpowiednim czasie krew przybiera ożywioną siłę i naprawdę potrafi mieć wpływ (nie zawsze dobry) na nasze życie. Zwykle krew kojarzy mi się z Voodo. Niestety możemy tylko poruszyć wyobraźnią, aby uświadomić sobie zagrożenia nieumiejętnego posługiwania się magią krwi. Czasem skutki mogą być przykre, a czasem kosztować wszystko nawet życie.
 
Miłego czytania,
Issi – Isis
Publikację przygotował ekspert:
Avatar ekspert Issi-Isis
KOD:
Zobacz pozostałe moje publikacje