Diabeł w Tarocie
„Choć ludzie tak pragną być jednostkami,
mają jedną wspólną słabość:
podatność na pokusę.”
Tosca Lee

Panujący obecnie czas karnawału zainspirował mnie do refleksji nad XV Kartą AW – Kartą Diabła. Dlaczego? ...ponieważ to co dziś jest synonimem karnawału posiada bardzo głęboki sens i wiąże się z symbolicznym otwarciem furtki do świata, którym rządzi Diabeł. Karnawał obecnie kojarzy nam się z wielkimi paradami na sambodromie w Rio De Janeiro, a niektórym z Wenecją i jej karnawałem masek, a tak naprawdę jest to stara tradycja sięgającą czasów antycznych i odnosząca się do wesołych, pełnych uczt i zabaw, rzymskich Saturnalii. W epoce średniowiecza rozpusta i obżarstwo było również karnawałową normą. Okres ten wiązał się wówczas z ulicznymi zabawami, paradami, błaznowaniem i folgowaniem zmysłom. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż zwyczaje te stały w sprzeczności z nauką Kościoła. Nie były jednak w tym szczególnym czasie potępiane, albowiem karnawał miał spełniać funkcję dydaktyczną, dając obraz świata grzechu, od którego ówcześni ludzie powinni się uwolnić poprzez uczestniczenie w równym stopniu w dwóch rodzajach życia – oficjalnym i karnawałowym. Ówczesny człowiek w tym czasie żył na pograniczu dwóch światów - z jednej strony w zhierarchizowanym i pełnym nakazów i zakazów świecie strachu, z drugiej zaś w świecie czasu karnawału, w którym zniesione zostawały wszelkie bariery i zahamowania, a świętości były profanowane.
Oblicza zła
Diabeł (grec. diabolos) - oszczerca, szatan, przeciwnik, kusiciel, upadły anioł, skazany na potępienie. W tradycji chrześcijańskiej symbolizuje on grupę aniołów, która zbuntowała się przeciwko Stwórcy i została za to strącona z niebios. Siły nieczyste zostały stworzone przez Boga jako anioły, a dopiero potem, przez swój bunt, stały się diabłami. Innymi słowy, siły diabelskie są poddane mocy Boskiej i od niej słabsze. Wciąż jednak szukają okazji, aby udowodnić Bogu, że stwór z gliny - człowiek - nie zasługuje na jego miłość.
Ludzie od wieków próbowali wyobrazić sobie kształt złych istot. Pierwsze przykłady postaciowania zła spotykamy w mitach i wierzeniach pogańskich. Formy zła, które spotykamy w największych religiach świata, są w dużej mierze wzorowane na swoich mitycznych prototypach. Od średniowiecza diabły przedstawiano jako ogoniaste stwory z rogami i kopytami. Przebiegłość, rogi i kopyta to ich narzędzia walki z człowiekiem.
Tak też najczęściej jest on przedstawiany w kartach większości talii Tarota
Dla mnie to bardzo fascynująca karta i naprawdę ją lubię, gdyż jest bardzo wymowna i w sposób bezlitosny obnażająca ludzką naturę. Kiedy pojawia się w rozkładzie czyni go bardzo czytelnym. Owszem jest z jednej strony dobitna w swej wymowie ale z drugiej strony inspirująca i pobudzająca do wprowadzenia zmian w swoim życiu, chociaż z doświadczenia wiem, że w niektórych budzi lęk.
Złe uczynki człowiek często tłumaczy diabelskim wpływem na ludzka naturę,
gdyż, zapewne trudno jest szukać przyczyn swoich porażek w sobie, natomiast łatwiej nam je znaleźć w kimś innym. Dzieje się tak ponieważ w sposób naturalny każda istota ludzka dąży do tego, aby być kochaną i obdarzaną przez otoczenie szacunkiem bez względu na swoje potknięcia. Niejednokrotnie posuwa się do kłamstwa, aby uniknąć wstydu ponieważ nie lubi tego uczucia. Kłamstwo to listek figowy, który zakrywa winę oraz tłumi lęk przed odpowiedzialnością. W sytuacji, gdy wychodzi „szydło z worka”, winowajca zrzuca winę na kogoś innego, a przyparty do muru, najzwyczajniej w świecie tchórzy i z tego też powodu istoty swojego postępku upatruje w sile nieczystej – Diable.
Niewątpliwie nie byłoby dobra bez zła
Goethe uważa, że zło istnieje po to, abyśmy na zasadzie kontrastu poznali dobro, bo szatan działając na szkodę człowieka, mimo woli pomaga mu zrozumieć, co to znaczy dobro. Karta Diabła to nie tylko karma, ale też nasze ego. Kryje się w niej to co związane jest z ciemną stroną naszej osobowości. Nie jest ona „złą” kartą samą w sobie, ona otwiera nam jedynie drzwi do zła, umożliwia sięgnięcie po „zakazany owoc”, a to my dokonujemy wyborów. Ludzką rzeczą jest błądzić, każdy z nas popełnia błędy, ale warto dać sobie prawo do ich popełniania i nauczyć się wybaczać samemu sobie i innym. Warto też dążyć do szczęścia nie krzywdząc innych, a nawet jeżeli tak się zdarzy to starać się naprawić swoje winy. Sądzę, że trzeba mieć wielkie poczucie honoru i odwagę, aby przyznać się do błędu, a jeszcze większą siłę i poczucie godności trzeba posiadać, aby pokusę odrzucić.