Fatalne zauroczenie
Dla każdego człowieka zdrada oznacza coś innego. Wiele osób bardziej dotyka zainteresowanie emocjonalne kimś innym niż zdrada fizyczna. Łatwiej im pogodzić się z tym, że druga połówka miała „skok w bok”, niż że się zakochała. Zdrada to załamanie się zaufania, którym obdarzaliśmy najbliższe nam osoby, czyli bezwarunkowego oddania się drugiej osobie, bezwzględnego powierzenia jej swojej intymności, otworzenia się przed nią. Zdrada to zniwelowanie tego stanu „szczęścia”, poczucia bezpieczeństwa, możliwości wzajemnego rozwoju oraz wzrastania.
Zdrajca, zdrajca…
Przeważnie wydaje się nam, że skoro zakochaliśmy się w sobie, to do końca życia będziemy się rozumieć i odgadywać swoje pragnienia.. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że każda relacja niesie ze sobą ryzyko, pomimo tego, że w momencie złożenia sobie przysięgi miłości „do grobowej deski” oraz różnego rodzaju deklaracji jesteśmy głęboko przekonani o nierozerwalnej więzi psychicznej, emocjonalnej fizycznej oraz materialnej. Niestety nikt nie zagwarantuje nam wiecznej, niegasnącej miłości i życia bez przeszkód oraz problemów. Zdrada może być wynikiem kilku czynników: kryzys w małżeństwie, problemy w pracy, wyjazd integracyjny suto zakrapiany alkoholem. Jedna zdrady zdarzają się i w udanych związkach, ponieważ poszukujemy nowych wrażeń jakiejś odmienności, urozmaicenia. Niektóre osoby (również panie) regularnie szukają „miłosnych przygód”.
Dlaczego zdradził, zdradziła?
Zdrada nie zawsze wynika ze słabości czy też złej woli partnera. Może na nią wpłynąć wiele czynników i na pewno nie bierze się znikąd. Zazwyczaj to riposta na odczuwane przez jedną ze stron deficyty w związku. Niedostatek ciepła, bezpieczeństwa i zrozumienia oraz satysfakcji seksualnej. W sposób nieświadomy bardzo często sami „popychamy” swojego partnera do zdrady poprzez niepoświęcanie mu uwagi, lekceważenie jego potrzeb, chorobliwą zazdrość, brak szacunku, traktowanie go jak przedmiot lub własność. Niejednokrotnie mamy wygórowane oczekiwania wobec partnera i nie bierzemy pod uwagę jego możliwości oraz osobowości. Często zdarza się, że partner, który zdradził, prawdopodobnie już od dawna komunikował, że nie czuje się w związku dobrze.
Jak ukoić złamane serce?
Zdrada boli, ponieważ zawiodła najbliższa nam osoba, ktoś, kogo kochaliśmy i ufaliśmy mu. Nasza „druga połówka”, która nagle staje się dla nas obca i w jednym momencie niejednokrotnie zaczyna być naszym wrogiem. Towarzyszy nam pustka, ból, poczucie skrzywdzenia, wstyd, gorycz, smutek oraz łzy. Najtrudniejszy jest pierwszy okres po powzięciu wiadomości o zdradzie. Sądzę, że należy sobie dać czas i prawo do przeżycia po niej żałoby. Wbrew pozorom jest to stan niezbędny, aby odzyskać na powrót siły witalne. Kolejnym krokiem jest nieobarczanie nikogo winą za to, co się stało. Po prostu stało się... Życie jest zbyt skomplikowane, aby non stop analizować każdy jego fragment w poszukiwania winnego, ponieważ szanse na obiektywną ocenę w tym przypadku są nikłe. Niejednokrotnie powód zdrady jest zupełnie inny, niż sobie to wyobrażamy. Dlatego też moim zdaniem nie warto doszukiwać się konkretnych przyczyn, bo ich obiektywnie rzecz ujmując nie znajdziemy.
Bo miłość jest jak roślina
Temat zdrady jest problemem trudnym, kontrowersyjnym i złożonym. Warto więc pielęgnować swoje związki, ponieważ miłość jest jak roślina, która niepodlewana umiera albo dziczeje. Spróbujcie w całym tym zgiełku dnia codziennego znaleźć czas tylko dla siebie, oczarowujcie siebie nawzajem, wpuście „świeże powietrze do swojej sypialni”, dbajcie o dobrą komunikację w relacji. Wspólnie działajcie i podejmujcie decyzje, wspierajcie się w trudnych chwilach. Spróbujcie także opanować sztukę kompromisu, ponieważ związek pomiędzy kobietą i mężczyzną nie jest „polem bitwy” i ciągłą walką o to kto ma rację.