Ludzie medytujący nie cierpią na depresję
W pewnym etapie życia depresja dosięga każdego z nas. Problem pojawia się, kiedy zostaje na dużej lub powraca. Medytując możemy poszerzyć liczbę komórek mózgowych i spowolnić proces starzenia, ponieważ gdy myślimy świadomie następuje aktywacja neuronów, a następnie pojawiają się fizyczne zmiany w naszym ciele.
W poprzednich publikacjach wspominałam, iż istnieje wiele rodzajów medytacji; medytacja typu ZEN, MM (medytacja uważności, polega na kontemplacji konkretnych części ciała, świadomości umysłu i uczuć), czy MBSR (trening redukcji stresu). Każdy rodzaj medytacji wpływa pozytywnie na nasze życie. Ponadto medytacja bardzo dobrze wpływa na dzieci z ADHD. Medytując dziecko uczy się skupienia i koncentracji.

Istnieje wiele dowodów na to, ze medytacja wpływa na organizm wyjątkowo korzystnie, poprawia samopoczucie, ale tez zdrowie fizyczne! Skutki medytacji trwają nawet po jej ustaniu, a to dowodzi tego, że zmienia ona mózg. Co ciekawe, medytacja może wywołać w mózgu określony zmiany anatomiczne. Krótki, nawet dwumiesięczny kurs metodą MBSR powoduje takie zmiany w obszarach odczuwania depresji i bólu. Dodatkowo wprowadza pozytywne zmiany w hipokampie – strukturze o fundamentalnym znaczeniu dla pamięci i uczenia się oraz nastroju. Spadki aktywności hipokampa wynikają z nadmiaru hormonu strefowego – kortyzolu, który ma negatywny wpływ na komórki nerwowe. Prowadzi to do występowania objawów depresji. Zazwyczaj ten nadmiar dedykowany jest za pomocą leków antydepresyjnych. Ciekawe, czy podobne działania do tych leków mogą mieć zmiany wywołane medytacją?
W przypadku już rozwiniętej depresji techniki psychoterapeutyczne, włączając w to medytację i terapię poznawczo-behawioralną, same są zazwyczaj nie do końca skuteczne, ale bardzo wspomagają działanie leków przeciwdepresyjnych. Natomiast już przygotowanie medytacyjne, umożliwiające stawienie czoła przeciwnościom życia i opanowanie silnych reakcji stresowych, będzie doskonałą metodą prewencji.
W celu rozpoczęcia leczenia medytacją, trzeba przygotować umysł i zlikwidować najpierw jego rozedrganie, żeby był w stanie uspokoić się choć przez chwilę, potrzebną do zagłębienia się w sobie i do uruchomienia potrzebnych do medytacji struktur. To jest warunek konieczny. Dopiero po takim przygotowaniu można spróbować medytacji jako środek do walki z już rozwiniętą depresją. Najpierw jednak, musimy zastosować środki farmakologiczne, pamiętając, że bez wsparcia psychologicznego ich skuteczność będzie jednak zawsze bardzo mizerna.
Wróżka Akulina